Opis
Czasem najważniejsza myśl przychodzi kilka godzin później. Czasem dopiero po kilku dniach rozumiesz, dlaczego jedno zdanie wypowiedziane w gabinecie tak mocno Cię poruszyło. Innym razem siadasz na kolejnej sesji i nagle nie pamiętasz połowy rzeczy, o których przez cały tydzień chciałeś/chciałaś opowiedzieć.
Dziennik Psychoterapii powstał po to, żeby ważne rzeczy nie ginęły pomiędzy sesjami.
To 342-stronicowe narzędzie stworzone przez psychoterapeutkę Sandrę Kłos. Łączy miejsce do pracy przed i po dwudziestu sesjach, ćwiczenia pogłębiające rozumienie siebie, obserwację emocji i sygnałów płynących z ciała oraz 100 pytań do autorefleksji.
Możesz do niego wracać przez wiele miesięcy. Bez pośpiechu. Bez konieczności wypełniania wszystkiego po kolei.
Jedno miejsce dla Twojego procesu psychoterapii.

CO DZIENNIK MOŻE DAĆ TOBIE?
Zamiast próbować w pierwszych minutach spotkania przypomnieć sobie cały tydzień, możesz wcześniej zatrzymać się przy tym, co było ważne, trudne albo poruszające.
Po sesji pojawiają się pytania o emocje, ciało, odkrycia, ważne słowa terapeuty i rzeczy, które nadal pozostały niewypowiedziane.
Pojedyncza reakcja może wydawać się przypadkowa. Kilka podobnych zapisów z różnych tygodni zaczyna już coś pokazywać.
Co kiedyś było bardzo trudne? Co wracało niemal na każdej sesji? Co dziś wygląda inaczej? Pamięć nie zawsze dobrze pokazuje zmianę. Zapis czasem robi to znacznie wyraźniej.
Napięcie. Ścisk. Ciężar. Mrowienie. Pobudzenie. Odrętwienie. Rozluźnienie. Czasem ciało rejestruje zmianę wcześniej, niż potrafimy ją nazwać.
Bez luźnych kartek, notatek w telefonie, fragmentów w kalendarzu i zdań zapisanych gdzieś pomiędzy listą zakupów a zadaniami na jutro.

CO DOKŁADNIE ZNAJDZIESZ W ŚRODKU?
Dziennik składa się z trzech części.
Znajdziesz tutaj krótkie wprowadzenia, ćwiczenia oraz przestrzeń do własnej pracy.
Wśród tematów są:
• okno tolerancji i związane z nim reakcje.
Każdy z tych obszarów daje trochę inny sposób patrzenia na siebie.
Przy linii życia możesz zobaczyć swoją historię z szerszej perspektywy.
Przy zasobach — przypomnieć sobie, na czym możesz się oprzeć.
Przy granicach — zauważyć miejsca, w których mówisz „tak”, chociaż w środku czujesz „nie”.
Przy wartościach i potrzebach — zobaczyć, co naprawdę jest dla Ciebie ważne.
Czasem jedno ćwiczenie wystarczy, żeby przynieść na terapię temat, którego wcześniej nie było jak nazwać.
To największa i najbardziej praktyczna część dziennika.
Pytania pomagają zatrzymać się przy tym, co wydarzyło się od ostatniego spotkania.
Między innymi:
Jakie były Twoje refleksje po ostatniej sesji?
Co ostatnio było dla Ciebie najtrudniejsze?
Jakie emocje dominowały w Tobie w tym tygodniu?
Dzięki temu nie musisz liczyć wyłącznie na pamięć w chwili, kiedy siadasz naprzeciwko terapeuty.
Po spotkaniu możesz wrócić do pytań takich jak:
Jak się czujesz po dzisiejszej sesji — w ciele i emocjach?
Czego dowiedziałeś/dowiedziałaś się o sobie?
Jakie słowa terapeuty zostaną z Tobą na dłużej?
Czy zostało coś, o czym nie udało się porozmawiać?
To przestrzeń na integrację. Czasami kilka zdań zapisanych godzinę po sesji okazuje się ważniejszych niż obszerna notatka.
Dziennik powstał z perspektywy, w której człowiek nie kończy się na swoich myślach.
Dlatego znajdziesz w nim również przestrzeń na obserwowanie doznań z ciała oraz działania autonomicznego układu nerwowego.
Czy pojawia się napięcie?
Ścisk?
Ciężar?
Ciepło?
Mrowienie?
Pobudzenie?
Odrętwienie?
A może więcej przestrzeni i swobody?
Nie zawsze trzeba od razu wiedzieć, co dany sygnał „oznacza”. Czasem pierwszym krokiem jest po prostu nauczyć się go zauważać.
Na końcu Dziennika znajduje się 100 dodatkowych pytań dotyczących między innymi:
relacji, lęków, potrzeb, sposobów radzenia sobie, marzeń, bliskości, poczucia wpływu, pracy, odpoczynku, własnej historii, schematów, wartości i tego, co nadaje życiu znaczenie.
Nie odpowiadasz na nie jak na test.
Możesz otworzyć Dziennik na przypadkowej stronie.
Możesz odpowiedzieć na jedno pytanie i przez miesiąc nie wracać do kolejnych.
Możesz zabrać wybrane pytanie na psychoterapię.
Jeżeli jakieś pytanie porusza Cię za bardzo — zostaw je.
Nie musisz być gotowy/gotowa na wszystko od razu.

DLA KOGO RACZEJ NIE JEST TEN DZIENNIK?
Chcę powiedzieć o tym jasno, zanim zdecydujesz się na zakup. Zależy mi, żeby Dziennik trafił do osób, którym rzeczywiście może służyć — a nie po prostu dobrze wyglądał na półce.
Jeśli szukasz książki o psychoterapii, którą przeczytasz od pierwszej do ostatniej strony, prawdopodobnie szukasz czegoś innego. W Dzienniku znajdziesz treści psychoedukacyjne i wyjaśnienia, jednak duża część jego 342 stron została zaprojektowana do aktywnej pracy: pisania, zaznaczania, wykonywania ćwiczeń, obserwowania siebie i wracania do wcześniejszych zapisów.
Jeśli oczekujesz gotowych odpowiedzi, instrukcji „co zrobić, żeby…” albo rozwiązania konkretnego problemu, Dziennik ich nie daje. Zadaje pytania. Pomaga zatrzymywać doświadczenia. Zachęca do zauważania emocji, potrzeb, granic, reakcji z ciała i powtarzających się wzorców. Czasem odpowiedź pojawi się szybko. Czasem jedno pytanie zostanie z Tobą na kilka tygodni.
Jeśli chcesz wypełnić go szybko i mieć poczucie, że zadanie zostało wykonane, jego konstrukcja może Cię frustrować. Nie ma tutaj wyniku do osiągnięcia ani właściwego tempa. Możesz pisać po każdej sesji, wracać raz na kilka tygodni, ominąć część ćwiczeń, zostawić pytanie bez odpowiedzi i zajrzeć do niego kilka miesięcy później.
Jeśli nie lubisz pisać ręcznie i zdecydowanie wolisz telefon lub komputer, weź to pod uwagę. Dziennik ma format A5 i jest fizyczną, drukowaną publikacją stworzoną właśnie do pracy na papierze. Nie jest e-bookiem ani aplikacją.
Jeśli szukasz zamiennika psychoterapii, Dziennik nim nie jest. Może towarzyszyć procesowi psychoterapeutycznemu i pomagać zatrzymywać to, co wydarza się przed sesją, po niej i pomiędzy spotkaniami, ale nie zastępuje relacji terapeutycznej ani profesjonalnej pomocy.
I jeszcze jedno. Nie musisz być osobą, która „umie prowadzić dziennik”. Nie musisz pięknie pisać, być systematyczna/systematyczny ani mieć od razu odpowiedzi na wszystkie pytania. Jeśli jednak wiesz, że w ogóle nie chcesz zatrzymywać się przy własnym doświadczeniu, pisać, obserwować i wracać do swoich zapisów — prawdopodobnie nie wykorzystasz możliwości, które daje ten Dziennik.
Chcę, żebyś przed zakupem wiedział/wiedziała, czym on jest. I czym nie jest.
Bo Dziennik Psychoterapii został stworzony do używania. Do zakreślania. Pisania na marginesach. Wracania do zdania zapisanego trzy miesiące wcześniej i odkrywania, że dziś brzmi już inaczej.
Ma Ci towarzyszyć w procesie.
A proces rzadko daje się wypełnić od pierwszej do ostatniej strony.

JAK KORZYSTAĆ Z DZIENNIKA?
Nie ma jednego właściwego sposobu korzystania z Dziennika Psychoterapii. Tak jak proces psychoterapii nie przebiega według jednej instrukcji, tak samo Dziennik nie został stworzony po to, żeby wypełniać go równo, systematycznie i od pierwszej do ostatniej strony.
Na początek warto zatrzymać się przy pierwszej części Dziennika. Znajdziesz w niej treści i ćwiczenia, które pomagają przyjrzeć się m.in. celom terapii, emocjom, potrzebom, wartościom, granicom, zasobom, sposobom unikania kontaktu czy własnemu oknu tolerancji. Ta część może stać się punktem odniesienia dla dalszej pracy.
Później Dziennik może towarzyszyć Ci wokół kolejnych sesji.
Przed spotkaniem możesz zatrzymać się na kilka minut i sprawdzić: z czym właściwie dziś przychodzę? Co wydarzyło się od ostatniej sesji? Co było trudne? Co wracało? Czego nie chcę zapomnieć, kiedy usiądę naprzeciwko terapeutki lub terapeuty?
Po sesji możesz zapisać to, co zostało z Tobą po spotkaniu. Zdanie. Emocję. Reakcję z ciała. Pytanie. Coś, czego nie udało się powiedzieć. Coś, co zaczęło nabierać znaczenia dopiero kilka godzin później.
A pomiędzy sesjami możesz wracać do swoich zapisów i zauważać rzeczy, które często stają się widoczne dopiero z perspektywy czasu: co się powtarza, gdzie reagujesz podobnie, co uruchamia napięcie, jakie potrzeby wracają, gdzie zmieniają się Twoje granice i co powoli zaczyna wyglądać inaczej niż kilka tygodni czy miesięcy wcześniej.
Do 100 pytań do autorefleksji możesz sięgać wtedy, kiedy pojawi się ciekawość, potrzeba zatrzymania albo po prostu ochota na pobycie przez chwilę bliżej siebie. Nie musisz odpowiadać na nie po kolei. Być może jedno pytanie zatrzyma Cię na pięć minut. Inne zostawisz bez odpowiedzi. A do jeszcze innego wrócisz po kilku miesiącach i odpowiesz zupełnie inaczej.
Nie musisz prowadzić Dziennika codziennie.
Nie musisz wykonywać wszystkich ćwiczeń.
Nie musisz odpowiadać na każde pytanie.
Nie musisz nawet być systematyczna/systematyczny.
Możesz zapisać jedno zdanie. Możesz zapełnić kilka stron. Zakreślać. Rysować. Dopisywać na marginesach. Wrócić do czegoś, co napisałaś/eś wcześniej i dopisać obok dzisiejszą myśl.
Możesz też zamknąć Dziennik na kilka tygodni.
I wrócić, kiedy znów będzie Ci potrzebny.
Nie chodzi o to, żeby Dziennik wypełnić. Chodzi o to, żeby z niego korzystać wtedy, kiedy może pomóc Ci coś zatrzymać, zobaczyć albo lepiej rozpoznać.
Nie ma tutaj zaległości. Nie ma pustych stron, które trzeba „nadrobić”. Nie ma oceny za systematyczność.
Dziennik ma wspierać Twój proces.
Nie ma stawać się kolejnym zadaniem do wykonania.
REKOMENDACJA
Wiele osób korzysta z psychoterapii. Proces psychoterapeutyczny jest bardzo indywidualny. Jest też tak, że są obszary wspólne dla Ciebie, dla mnie, dla każdego człowieka. I o tym jest Dziennik Psychoterapii, który opracowała Sandra Kłos. Autorka, na bazie swoich psychoterapeutycznych doświadczeń, zaprasza Cię do podróży, której treścią jest refleksja nad sobą i otaczającym światem. Osoby korzystające z psychoterapii często robią notatki przed sesją i po sesji.
Dziennik bardzo ułatwia zapis przebiegu procesu psychoterapeutycznego. Przyjmij Dziennik Psychoterapii jak Przyjaciela, który towarzyszy Ci w Twoim rozwoju.
Uważam, że Dziennik może być przydatny dla psychoterapeutek i psychoterapeutów, zwłaszcza dla tych, którzy rozpoczynają swoją praktykę.Gorąco polecam.
Tomasz Rebeta
Psychoterapeuta i Superwizor Gestalt
WAŻNE PRZED ZAKUPEM
Zależy mi, żebyś przed zamówieniem dokładnie wiedział/a, co otrzymasz i w jaki sposób Dziennik został zaprojektowany. Dlatego proszę — obejrzyj zdjęcia jego wnętrza i przykładowych stron.
Dziennik Psychoterapii jest przede wszystkim narzędziem do aktywnej pracy. Znajdziesz w nim treści psychoedukacyjne, pytania i ćwiczenia, ale również dużo przestrzeni przeznaczonej na Twoje własne zapiski, refleksje i obserwacje. To publikacja, do której można wracać wielokrotnie — przed sesją, po niej i pomiędzy kolejnymi spotkaniami.
Dziennik ma format A5 — 14,8 × 21 cm. Jest wystarczająco duży, żeby wygodnie w nim pisać, a jednocześnie na tyle poręczny, żeby korzystać z niego w domu czy zabierać ze sobą na sesję psychoterapii.
W środku znajdziesz 342 strony. Mimo kompaktowego formatu jest więc obszerną publikacją stworzoną z myślą o dłuższym procesie. Nie zakładam, że wypełnisz ją szybko ani że będziesz pracować z Dziennikiem codziennie. Możesz korzystać z niego we własnym rytmie i wracać do poszczególnych części wtedy, kiedy będą Ci potrzebne.
To produkt fizyczny. Kupujesz drukowany Dziennik, nie e-book, plik PDF ani dostęp do materiałów online.
Pamiętaj również, że kolor okładki widoczny na ekranie może nieznacznie różnić się od rzeczywistego. Wpływają na to m.in. ustawienia jasności i kolorów monitora, telefonu czy tabletu.
Przed rozpoczęciem pisania przejrzyj Dziennik. Weź go do ręki, obejrzyj wnętrze i upewnij się, że odpowiadają Ci jego format, wygląd oraz charakter pracy.
Chcę, żeby ten zakup był świadomy. Żeby po otwarciu przesyłki nie zaskoczyła Cię liczba miejsc do pisania, sposób prowadzenia ćwiczeń ani to, że Dziennik wymaga Twojego udziału.
Bo jego 342 strony nie powstały po to, żeby przeczytać je raz i odstawić na półkę.
Powstały po to, żeby stopniowo wypełniały się Twoim własnym procesem.

WAŻNE: DZIENNIK NIE ZASTĘPUJE PSYCHOTERAPII
Dziennik Psychoterapii został stworzony jako narzędzie wspierające refleksję, samopoznanie i proces psychoterapeutyczny. Może pomagać zatrzymywać doświadczenia, nazywać emocje, zauważać potrzeby, granice i reakcje z ciała, przyglądać się powtarzającym się wzorcom oraz wracać do tego, co wydarza się przed sesją, podczas niej i pomiędzy kolejnymi spotkaniami.
Nie jest jednak psychoterapią. Nie służy do stawiania diagnozy, nie jest formą indywidualnej porady psychologicznej ani nie zastępuje kontaktu z psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą czy innym specjalistą, kiedy taka pomoc jest potrzebna.
Pytania i ćwiczenia zawarte w Dzienniku mają zapraszać do zatrzymania się przy własnym doświadczeniu. Czasem może to oznaczać kontakt również z tym, co trudne — emocją, wspomnieniem, reakcją z ciała albo tematem, na który w danym momencie nie masz gotowości.
Nie musisz odpowiadać na każde pytanie. Nie musisz kończyć rozpoczętego ćwiczenia. Nie musisz przekraczać swoich granic tylko dlatego, że kolejna strona Dziennika do czegoś Cię zaprasza.
Jeśli podczas pracy poczujesz, że dane pytanie lub ćwiczenie wywołuje bardzo silne emocje, przywołuje trudne wspomnienia albo staje się dla Ciebie zbyt obciążające, możesz się zatrzymać, pominąć tę część i wrócić do niej później — albo wcale.
Jeżeli jesteś w psychoterapii, możesz również wnieść to doświadczenie na sesję i przyjrzeć mu się wspólnie ze swoją psychoterapeutką lub psychoterapeutą. Sam fakt, że przy jakimś pytaniu pojawia się opór, napięcie czy potrzeba zatrzymania, także może być czymś, co zechcesz zauważyć — bez konieczności natychmiastowego szukania odpowiedzi.
Dziennik ma być przestrzenią do ciekawości, nie do zmuszania siebie do kolejnych odpowiedzi.
Korzystaj z niego we własnym tempie. Zostawiaj puste strony. Omijaj pytania. Wracaj, kiedy masz na to przestrzeń.
Twoje granice i gotowość są ważniejsze niż wypełnienie kolejnej strony.















